Opowiadanie ” Tajemnica zielonej broszki”

„Tajemnica zielonej broszki cz.2″ To druga część „Nadzwyczajnej podróży”, zmieniłam tytuł ponieważ na początku nie myślałam, aby dopisać do niej następne części, a tytuł „Nadzwyczajna podróż „trochę nie pasowałby do drugiej części, dlatego to tak wyszło. Na pewno wkrótce ukaże się trzecia część : )

Tajemnica zielonej broszki cz.2

   Nagle drzwi do przedziału utworzyły się i ponownie stanął w nich konduktor.

- Proszę przygotować się do wysiadki, młoda damo! – zwrócił  się do Tośki.

- Nareszcie! – krzyknęła uradowana „młoda dama”. – Czy pomoże mi pan zdjąć bagaż?

- Naturalnie odpowiedział konduktor, po czym chwycił za rączkę walizki Tośki i położył ją na ziemi (walizkę rzecz jasna , nie Tośkę).

   Koła pociągu zaczęły zwalniać. Tośka czekała już z niecierpliwością przy drzwiach z konduktorem. Wkrótce pojazd stanął na stacji w Gdyni. Konduktor otworzył drzwi i zapytał Tośkę:

- Widzisz gdzieś swoją ciocię? – Tośka  rozglądnęła się wokół i ją zobaczyła, stała obok ławki i szukała czegoś w torebce.

- Tak, widzę ją! – ucieszyła się – dziękuję panu do widzenia! – prawie krzyknęła i zaczęła biec truchtem do kobiety.

   Jednak gdy podbiegła bliżej i przyjrzała jej się stwierdziła, że to na pewno nie jest ciocia. Owszem ta pani miała włosy prawie takie same, a można  powiedzieć nawet identyczne jak ciocia, lecz oczy i usta w ogóle się nie zgadzały.

- Nie, to nie jest moja ciocia. – mruknęła pod nosem i odwróciła się aby powiedzieć o tym konduktorowi, lecz… Pociąg już ruszył.

   Tośka usiadła na ławce i czekała, czekała i czekała. Następne pociągi przyjeżdżały i odjeżdżały z peronu, ale cioci nigdzie nie było. Dziewczyna spojrzała na zegarek: była 18:12.

- Siedzę tu już dobrą godzinę! Gdzie jest ciocia? – powiedziała sama do siebie. – A może pójdę do jej domu, przecież wiem gdzie mieszka, byłam u niej z mamą w zeszłe wakacje, to niedaleko stąd.

   I poszła.

   Sama.

   Podczas drogi rozmyślała o swoim opowiadaniu i o snu – przygodzie. „Opiszę to wszystko w moim pamiętniczku.” – pomyślała. Gdy doszła do kamienicy, w której mieszkała ciocia, zadzwoniła domofonem pod mieszkanie numer 7, gdzie mieszkała jej ciocia, ale nikt jej nie otworzył. Tośka już chciała dzwonić na inny numer gdy nagle drzwi się otworzyły i wybiegł z nich młody chłopak w skórzanej kurtce. Nie spojrzawszy nawet na Tośkę pobiegł drugą uliczką i skręcił w prawo.

Tośka nieco zdziwiła się na jego widok, ale skorzystała z okazji i weszła na klatkę schodową.  „ Pewnie mu się gdzieś bardzo spieszyło” – pomyślała i zaczęła taszczyć po schodach swoją walizkę. Odetchnęła chwilkę na górze i zapukała do drzwi pod numerem 7. Jednak nikt jej nie odpowiedział.

   Tośka nacisnęła lekko na klamkę i ku jej zdumieniu drzwi uchyliły się nieco. Otworzyła je szerzej i… Aż zamarła w bezruchu.

   Na przedpokoju cioci panował tak okropny bałagan, że trudno go było opisać. Po prostu wszystko leżało na ziemi. Przez głowę Tośce przebiegła tylko jedna myśl: „ W mieszkaniu cioci było włamanie, ktoś najwyraźniej czegoś szukał”.

Tajemnica zielonej broszki cz.1 (Nadzwyczajna podróż)

    Tak, to to, tak, to to, tak to to – tłukły się po szynach koła pociągu. Mimo, że Tośka jechała pierwszą klasą i tak je słyszała. Tośka była szczupłą, ciemnowłosą dwunastolatką. Jechała sama pociągiem z Krakowa, aż do Gdańska do cioci. Wprawdzie była pod opieką konduktora ale i tak uważała, że jedzie sama.

    Dziewczynie już całkiem obrzydła ta długa podróż. Żeby zabić nudę pisała opowiadanie. Starsza pani, która siedziała z nią w przedziale przyglądała się jej ciekawie.

 - Co piszesz dziewczynko? – spytała.

- Opowiadanie, proszę pani. – grzecznie odpowiedziała jej Tośka.

- A o czym? – dalej dopytywała się starsza pani.

- O duchu pociągów, który nawiedzał ich pasażerów, mieli oni przez niego niemiłe przygody, jednak jego starsza siostra zawsze w ostatniej chwili ratowała nieszczęsnych pasażerów. Pewnego razu jego siostra zachorowała, a on skorzystał z okazji i uwięził małego chłopca w przedziale. Chłopiec nie mógł wyjść, a właśnie pociąg zbliżał się do stacji na której miał wysiąść i … – tutaj Tośka przerwała, lecz po chwili dodała:

- Mam problem z wymyśleniem zakończenia.

- Musisz trochę wytężyć mózg, a na pewno coś wymyślisz.-

Tośka długo myślała, myślała i myślała.

Nic nie wymyślę. – powiedziała, po czym schowała zapisany notatnik do plecaka.

- Nie warto nie kończyć czegoś, co już się zaczęło – powiedziała starsza pani. Jednak Tośka nie słuchała jej i wyszła na korytarz. Spacerowała po nim kilka minut, gdy nagle zobaczyła ducha pociągów! Zupełnie takiego jakiego opisywała w opowiadaniu. Tośka nie mogła uwierzyć własnym oczom.  „To on!”- pomyślała. Zaczęła się za nim powoli skradać. W pewnej chwili duch zatrzymał się przed przedziałem, w którym siedział mały chłopiec i zamknął przedział na klucz. Gdy chłopiec zorientował się co zaszło zaczął wołać pomocy, bardzo się zdenerwował i chciał otworzyć przedział. Tośka chciała wyrwać klucze duchowi, lecz on jakby w ogóle jej nie zauważył. „To wszystko prze zemnie” – myślała „Powinnam skończyć to opowiadanie! A teraz co stanie się z tym chłopcem? Przecież miał wysiąść”. Nagle usłyszała głos starszej pani:

- Dziewczynko, obudź się! – w tej samej chwili Tośka zobaczyła stojącą nad nią starszą panią, a ona sama siedziała na swoim fotelu w przedziale.

- Co się stało? – spytała nic nie rozumiejąc Tośka.

- Zasnęłaś, ale przyszedł pan konduktor i kontroluje bilety i dlatego cię obudziłam.

    „A więc zasnęłam” – pomyślała Tośka – „Czyli nie wszystko stracone” – ucieszyła się Tośka, szybko rozsunęła plecak i wyjęła z niego bilet oraz zeszyt z niedokończonym opowiadaniem. Bilet podała w pośpiechu panu konduktorowi, a gdy wyszedł wymyśliła i zaczęła pisać zakończenie opowiadania.

Jednak skończysz opowiadanie? – zapytała ją starsza pani.

- Tak, bo nie warto nie kończyć czegoś co się zaczęło – powiedziała i uśmiechnęła się do starszej pani.

  

5 myśli nt. „Opowiadanie ” Tajemnica zielonej broszki”

  1. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu! Sama piszę opowiadania i czasami nie umiem przejść do akcji tylko rozwijam się nad opisami,i wychodzi niezbyt fajnie. A Ty napisałaś ledwie stronę, a ja już polubiłam Tośkę.

  2. Dzięki :) Tylko chyba troszkę źle mnie zrozumiałaś, bo chodziło mi o kilka części zupełnie innego opowiadania:) Ale kto wie? Może będzie następna część też tego opowiadania.

  3. Bardzo ciekawe i wciągające opowiadanie. Zauważyłam tylko, że w drugiej części często używasz imienia, a mogłabyś zastąpić je „dziewczynką”. Ja sama też piszę historyjki, ale nigdy nie dochodzę do końca (mam już dwa pudełka i cały zeszyt). Bardzo śmiałabym się, gdyby we śnie odwiedziła mnie postać z mojej wyobraźni :) I cieszę się, że nie tylko ja piszę jak najęta;3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>