Święta, Święta, idą Święta! + świąteczne inspiracje

Idą Święta! (tak, wiem Amerykę odkryłam : ) Jak się cieszę! Dlatego chwilowo zmieniłam trochę wygląd bloga, aby i u mnie było świątecznie, a co! Myślę, że nagłówek zostanie trochę dłużej, chociaż trochę będzie nam to przypominało nasz upragniony śnieg. Poprawka: mój upragniony śnieg. Oczywiście od kilku dni w moim domu trwają przedświąteczne przygotowania czyli: porządki, zakupy, porządki, zakupy, porządki zakupy…  Jak się cieszę, że już wolne od szkoły, w końcu można trochę pospać : ) . Zapowiedziałam, że przygotuję własnoręcznie jakieś podarunki dla bliskich. Zbyt pięknie mi to nie wyszło, bo nie mam zbytnich zdolności artystycznych, ale niektóre rzeczy chyba nie są takie najgorsze : ) Myślę… Oczywiście nie jest to na zasadzie pochwalenia się, tylko podsunięciu Wam paru pomysłów : ) A więc…

Świąteczne malowidła-naklejki na okno : ) . Można je zrobić samemu, tylko trzeba mieć do tego specjalne farbki, które nie są zbyt tanie, ale jeśli lubicie malować fajnie się w nie zaopatrzyć. Patrzcie jaka dziś u mnie za oknem piękna pogoda!

A to jakaś świąteczna roślinka jeszcze na folii = P.

Torebki na prezenty. Ale się przy nich narobiłam, a jaki zrobiłam bałagan! Grunt, że jetem z siebie zadowolona! Jak zrobić: Wystarczy kupić w jakimś papierniczym sklepie zwykłe, papierowe torebki (ja kupiłam w księgarni „MATRAS” ) i poprzyklejać na nie to co podpowiada wyobraźnia i gotowe!

Śmieszne zakładki do książki, można też zrobić własne wzory np. choinkę : )

Jak zrobić:

1. Potrzebne nam będą: kolorowa kartka (wystarczy A5), przybory do kreślenia (linijka, ekierka, ołówek ) , biała kartka ( też wystarczy A5) , czarny pisak, nożyczki i klej, którego nie ma na zdjęciu, bo o nim zapomniałam : ) .

 

2. Na kartce białego papieru rysujemy kwadrat o boku 6 cm, który następnie wycinamy, będzie to nasz szablon.3. Na kolorowej kartce rysujemy taki sam kwadrat jak na białej. Następnie składamy nasz kwadrat – szablon na pół, tak aby powstał trójkąt. Trójkąt dorysowujemy do kwadratu tak…

4. …aby powstała „głowa kotka”, którą wycinamy.

5. Na białej kartce rysujemy i wycinamy zęby naszej zakładki – potworka. Ich „podstawa” wynosi długość najdłuższego boku trójkąta. Pamiętajmy, aby zostawić trochę miejsca na przyklejenie ząbków.

6. Gdy mamy już wszystko wycięte, jeden trójkąt ( ucho kotka : ) zginamy wzdłuż linii i przyklejamy do niego zęby, tak żeby zza trójkąta wystawały ich „ostrza”.7. Potem zaginamy i przyklejamy drugi trójkąt.8. Następnie rysujemy, wycinamy i przyklejamy oczy. Nasza zakładka jest już gotowa! ***

Miłej zabawy : )

***

Wszystkim moim czytelnikom życzę zdrowych, wesołych,  Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie rodziny, oraz spełnienia marzeń w ten niezwykły czas.

Rafał Brzozowski „Za chwilę przyjdą Święta”

Pozdrawiam!

Witaj szkoło!

Wellkommen! (czyli witajcie)

Dziś witam się z wami po niemiecku. Dlaczego? Otóż gdy byłam w te wakacje w Austrii nigdzie nie mogłam się dogadać. Mój niemiecki jest na poziomie zerowym, a nawet niżej niż  zero. Otóż postanowiłam! Od tego roku szkolnego biorę się porządnie za naukę niemieckiego. Nie znam prawie żadnych słówek tylko kilka podstawowych zwrotów: proszę, dziękuję, tak, nie, przepraszam, proszę i takie tam. Cóż od czegoś trzeba zacząć. Trzymajcie za mnie kciuki. Okey miał być wpis o szkole. Tak więc ja z jednej strony cieszę się z powrotu do niej no bo wiadomo spotkania z przyjaciółmi, a z drugiej strony szkoda mi wakacji. Cóż jest jak jest i trzeba się z tym pogodzić. Żeby ubarwnić szkołę mam kilka propozycji dodatków i gadżetów, które używam : )

Zapachowa saszetka do plecaka : )

Ja mam cytrusy z pieprzem : ) . Takie zapachowe saszetki na pewno kupicie w jakiejś drogerii lub supermarkecie. Dzięki takiej saszetce w moim plecaku zawsze ładnie i świeżo pachnie, polecam : )
Neonowe podkreślacze  (wiem, że nie ma takiego słowa, ale nie umiałam tego inaczej nazwać : ) karteczki samoprzylepne, karteczki-zakładki. To wszystko na pewno kupicie w Empiku lub po prostu w jakimś markecie
To tyle na dziś! Jeszcze dodam coś o dodatkach do szkoły, ale teraz nie mam już czasu.

Recenzja – Kosmetyki ISANA cz.2

Tak, jeszcze jestem w domu. Nie wiem co z tym Wiedniem… Wyjazd się opóźnia, więc pojadę pewnie na tydzień, a nie na dziesięć dni, jak było w planach. Ale tydzień to i tak sporo czasu. Niestety z Wiednia na pewno nie będzie wpisu, bo dowiedziałam się, że w miejscu, gdzie jadę nie ma internetu. Dobra! Do rzeczy, nie chcę Was przynudzać. Dziś druga część recenzji o kosmetykach ISANA ( jak ktoś nie czytał pierwszej to zapraszam KLIK ). Pierwsza była już jakiś czas temu, ale co tam druga będzie, a raczej jest dużo później: ) No więc dziś zrecenzuję

Zmywacz do paznokci ISANA

To na początek  informacje ogólne:

Zdjęcie:

Ilość: 125 ml (jest też większy)

Cena: 3 albo 4 zł , już nie pamiętam

Zapach: jak na zmywacz ładny, migdałowy

Recenzja: Nie wiem od czego zacząć. No więc na opakowaniu producent zapewnia nas, że „zmywacz usuwa lakier szybko i dokładnie”. Zaraz się o tym przekonamy.  Na samym przodzie butelki widnieje napis „nagellack entferner mandelduft Fur schone nagel”. Można się domyślić, że to po niemiecku, ale z przetłumaczeniem już gorzej, więc wpisuję to w translatora. W przetłumaczeniu na polski pojawia się napis „zmywacz do paznokci marki dla pięknej pachnącej migdała”. Super. Niema co, wszystko rozumiem. Dobra zostawmy napis tytułowy. Muszę przyznać, że zmywacz na prawdę usuwa lakier szybko i dokładnie jak zapewnia producent. Moje paznokcie po potraktowaniu ich zmywaczem są naprawdę delikatne i ślicznie pachną. Szczerze mówiąc byłam mile zaskoczona działaniem tego zmywacza,więc ponownie kciuk w górę!

Wszystkie kosmetyki można nabyć w drogeriach ROSSMANN

Jak radzić sobie z upałami?

Kamusta ang aking mga mambabasa!

Czyli w przetłumaczeniu z filipińskiego na polski  „Witam  moich czytelników!” .  To tak dla urozmaicenia postu : ) Jeśli interesują Was Filipiny to poniżej zamieszczam ich flagę i mapkę, gdzie mniej więcej się znajdują:

Flaga Filipin      Położenie Filipin

Pliki ściągnięte z wiki, na której z resztą znajdziecie więcej informacji o tym kraju. Rozpisałam się o jakiś Filipinach, a wpis miał być zupełnie o czym innym, a mianowicie jak radzić sobie z upałamipaano haharapin ang mga mainit na panahon”jak to by było po Filipińsku ( Nie wiem co mnie tak naszło na ten Filipiński, obiecuję już nie będę pisać w tym języku). No więc przeglądnęłam kilkanaście stron internetowych na ten temat i dowiedziałam się mniej-więcej co zrobić by uchronić się przed upałem:

w domu:

- włącz klimatyzację , to oczywiście najlepszy sposób, ale niestety zarazem najdroższy sposób. Myślę, że w domu raczej nie macie klimatyzacji (a na pewno większość z Was) ale jest jeszcze jeden dobry, a dużo tańszy sposób, który może trochę zastąpić klimatyzację, a co zrobić by go uzyskać? Włącz wentylator inaczej wiatrak, a żeby wiało na Ciebie chłodne, a nie ciepłe powietrze zamroź w zamrażarce dwie małe butelki z wodą, ale nie napełniaj ich do pełna, bo wtedy pękną( to tak dla przypomnienia, bo wie to chyba każdy) i postaw je przed wentylatorem, wtedy powiew będzie chłodniejszy.

- zasłoń okna najlepiej roletami zewnętrznymi, a jeśli takich nie posiadasz żaluzjami lub po prostu zasłonami, a zwłaszcza od strony południa.

- wyłącz zbędne urządzenia elektryczne! Człowiek w ciągu godziny produkuje około 120 wat ciepła, a lodówka, czy telewizor nawet do 500! Tego pierwszego oczywiście nie wyłączamy, ale jednego dnia bez telewizora śmiało możemy się obejść! Dość sporo, ale nie aż tyle ciepła produkuje komputer, około 200 wat, z którego też możemy zrezygnować.

- w dzień lepiej nie otwieraj zbyt długo okien, ale za to dobrze jest wietrzyć dom przez całą noc.

od wewnątrz i od zewnątrz ciała:

- rób sobie nawet kilka razy w ciągu dnia chłodne kąpiele, ale nie powinny być one za zimne.

- pij dużo płynów, najlepiej wody niegazowanej i wbrew pozorom gorącej herbaty. Dzięki gorącej herbacie podnosimy temperaturę całego ciała i dopasowujemy ją do otoczenia. Dzięki temu upał przestaje nam zupełnie przeszkadzać. Gdy mamy gorączkę temperatura ciała rośnie przez co jest nam zimno nawet pod 2 kołdrami. Tak samo w przypadku wypicia gorącej herbaty – zrobi nam się chłodniej w największy upał no i przede wszystkim – przestaniemy się pocić. Po wypiciu zimnych napoi doznamy krótkotrwałej ulgi jednak zaraz zaczniemy pocić się jeszcze bardziej.

- około godzinę przed pójściem spać włóż prześcieradło do lodówki :) , ale nie zapomnij wcześniej włożyć go do reklamówki. Takim chłodnym prześcieradłem możesz owinąć się też w ciągu dnia.

To  by było na tyle z rad jak radzić sobie z upałami, żegnam was słowem:

Sumulat!  to oczywiście po Filipińsku  Do napisania!

P.S. Już za niecały tydzień wyjeżdżam na około 10 dni do Wiednia, więc przez ten czas nie będzie wpisów, a trzy, cztery dni po moim powrocie jadę na obóz sportowy nad morze, w tej kilku dniowej przerwie na pewno napiszę jakieś dwa wpisy, a potem napiszę dopiero we wrześniu, bo obóz kończy się pod sam koniec sierpnia. Pozdrawiam.

KOMARY…

 

Bardzo lubię wakacje ale niestety wraz z nim przychodzą komary… Co robić aby im zapobiec lub gdy niestety już nas ugryzły? Oto kilka sposobów:

Przed każdym wyjściem z domu na dwór (a zwłaszcza WIECZOREM!) spryskaj ramiona, ręce, nogi i wszystkie odkryte części ciała „aerozolem” na komary (ja używam OFF – a).

 

Najlepiej chodź w jasnych ubraniach, bo ciemne przyciągają komary.

 

Zażywaj dosyć często (pastylki nie więcej niż raz dziennie) witaminę B12, ponieważ wtedy nasza skóra wydziela zapach, (dla nas prawie nieodczuwalny) który odstrasza komary. Witaminę B12  zawierają: produkty mięsne, ryby, drób, jajka, mleko i jego przetwory, oraz często wzbogacone są nią płatki śniadaniowe.

 

Gdy już niestety ugryzie cię jakiś komar jak najszybciej posmaruj bąbel maścią FENISTIL. Ja jej używam i bardzo pomaga. Koniecznie weź ją na wyjazd wakacyjny, a najlepiej miej ją cały czas przy sobie.

A WIĘC STRZEŻMY  SIĘ KOMARÓW!


http://www.pro-test.pl/userfile/article_picture/pix_max/1b41d7f1a27d36eb81f33c2ca7269cd2.jpg

g