Targi Książki w Krakowie

Ale na początek parę słów z życia mego. No więc dziś się trochę podłamałam, bo coraz częściej w sklepach zwracają się do mnie pani… Czy ja już tak staro wyglądam?! Jak już teraz tak do mnie mówią to co będzie za 20 lat? Będą mi ustępować miejsce w autobusie i myśleć z politowaniem „Co za staruszka przyszła”? Dobra, trzeba myśleć optymistycznie, może nie będzie, aż tak źle. Dobra, pewnie Was to nie ciekawi, a ja tu przynudzam. No więc przejdźmy do głównego tematu.

Targi Książek w Krakowie. Można powiedzieć że jest to wielkie skupisko ludzi, oczywiście czytelników książek. Szczerze mówiąc obecnie w Krakowie nie ma wystarczająco dobrego pomieszczenia, aby pomieścić takie tłumy, więc jest tam strasznie tłoczno, duszno i gorąco, co i tak nie zmienia faktu, że jest fajnie : ) . No więc można tam oczywiście kupić książki oraz spotkać się w cztery oczy i dostać autograf ulubionego autora. Ja spotkałam się tak z: Rafałem Kosikiem, Agnieszką Stelmaszyk, o Leonem Knabitem i chyba tyle. Oczywiście widziałam też wiele sław, ale nie mam ich autografów, bo: po pierwsze ich książki są jak na mój (zwłaszcza przed świętami) szczupły portfel stanowczo za drogie (no na przykład taka książka Szapołowskiej, chyba biografa 70 zł ), po drugie i tak bym ich nie przeczytała (szczerze nie interesują mnie biografie celebrytów), a po trzecie mojemu tacie, no i mi trochę też… nie chciało się stać w tej kilometrowej kolejce, (moja ciocia stała 3 godziny do Martyny Wojciechowskiej, na serio Wam mówię, no dobra piszę : ) . Więc już wiecie dlaczego nie mam ich autografów. Ach no i jeszcze był straszny tłok. Gdy przechodziłam z tatą koło jakiegoś sławnego polityka, nie pamiętam jak się nazywał, chyba Macierewicz? No dobra to nie istotne, więc wracając do tematu, przechodząc obok tego polityka był oczywiście straszny tłok. Ale mimo to mój tata powiedział żebym zrobiła mu zdjęcie i potem pokazała dziadkowi, bo dziadek strasznie się polityką interesuje. No więc mój tata stanął w stosownej odległości od tłumu a ja dzielna i odważna (po raz kolejny!) wcisnęłam się w tłum. Tak właśnie. Oczywiście w tłum wcisnęłam się bez problemu, ale gorzej było z uchwyceniem tego polityka w kadrze aparatu. Wcisnęłam się głębiej (czego potem szczerze żałowałam) i zrobiłam mu kilka zdjęć. Następnie odwróciłam się, chcąc wrócić do taty, ale… tłum mi przeszkodził. Zaczęłam się przeciskać. Jakaś kobieta, też się pchając wcisnęła mi torebkę na głowę. To nie było przyjemne. Jakiś inny fotograf tak jak ja próbował też wyjść z tego tłumu, drąc się: „Przepraszam, robię miejsce!” .Poszłam tuż za nim i w końcu wydostałam się z tego tłumu, mając wokół siebie, choć troszeczkę wolnej przestrzeni. Byłam z siebie bardzo zadowolona. To zadowolenie mi trochę przeszło gdy mój dziadek nie wyraził zbytniego zainteresowania zdjęciem. No dobrze na tym kończę, bo mama woła mnie już na kolację. Pewnie jeszcze napiszę parę słów o targach. A na koniec wstawiam zdjęcie ze strony targów, był na prawdę straszny tłom:

Wiedeń posumowanie i cd. zdjęcia (to już ostatnia część)

Hej!Nie wiem co się stało z postami, bo na stronie głównej bloga nie pokazują się w całości tylko trzeba kliknąć „czytaj dalej”. Postaram się w najbliższym czasie to naprawić, a tym czasem ostatnia część o mojej podróży do Wiednia. W tej częsi napiszę kilka zdań o samym mieście Wiedeń, jego plusy i minusy.

Wiedeń – stolica Austrii, dość duże, piękne miasto. Wiedeń jest bardzo zadbanym miastem, z resztą jak cała Austria. Chciałam podać jakieś podstawowe informacje, ale nie chciało mi się tego wszystkiego przepisywać, więc poszłam na łatwiznę i skopiowałam z Wiki.

Państwo  Austria
Kraj związkowy Wiedeń
Burmistrz Michael Häupl
Powierzchnia 414,87 km²
Wysokość 174 m n.p.m.
Populacja (I 2012)
• liczba ludności
• gęstość
1 731 236[1]
4 173,0 os./km²
Nr kierunkowy 01
Kod pocztowy 1010–1239, 1400, 1450
Tablice rejestracyjne W
Podział miasta 23 dzielnice

Herb Wiednia:

Herb

(chciałam trochę powiększyć, ale tak to jest nie wyraźny, więc musicie się zadowolić takim rozmiarem)

Flaga Wiednia:

Flaga

O ile się nie mylę taka sama jest Monako. Zaraz sprawdzę.

Myliłam się. Monako jest bardziej bordowa, a ta jest wściekle czerwona, jak chcecie możecie sobie sprawdzić ( KLIK ). Mała, a jednak duża różnica, bo to dwa osobne miejsca. Dobra, wpis miał być o Wiedniu, a nie o Monako, znowu odbiegam od tematu, Wy też tak macie?

Zacząć od plusów, czy minusów? Może niech będą najpierw plusy : ) .

       Plusy:

  • Szybka komunikacja. To naprawdę duży plus. Z jednego, na drugi koniec Wiednia można dostać się w nie więcej niż 15 minut. Najszybsze jest oczywiście metro. Jeździ też bardzo często. W godzinach szczytu nawet co 3 minuty, a średnio co około 4-5 minut.
  • Wszyscy są tam dosyć mili. Nikt nie zwraca uwagi na wiek, w każdym sklepie dorośli mówią do mnie „hallo”(cześć). Na co ja odpowiadam tak samo. To u nich normalne. Kiedyś na ulicy jakaś obca kobieta pozdrowiła nas słowami „Gott segne dich” (szczęść Boże).
  • W Wiedniu jest dość czysto. Po ulicach rzadko kiedy walają się śmieci. Oczywiście zawsze znajdzie się jakiś papierek, ale Austriacy raczej dbają o czystość, a poza tym codziennie chodzą tam ludzie którzy zbierają śmieci z chodnika.
  • Jest dużo parków. Wszystkie są zadbane, a przede wszystkim czyste. Mieszkańcy Wiednia nie mogą narzekać na brak zieleni : ) .
  • Powietrze nie jest bardzo zanieczyszczone. Nie wiem jak oni to robią, ale nad Wiedniem nie unosi się smog. Może to dlatego, że nie ma tam bardzo dużo korków?
  • Na pewno jest jeszcze dużo plusów Wiednia, ale ja byłam tam tylko niecałe sześć dni, więc nie poznałam ich wszystkich.

        Minusy:

  • Nie poznałam żadnych minusów Wiednia : )

  

Teraz pora chyba na najciekawsze : ) Zdjęcia :  ) Każde zdjęcie jest podpisane wystarczy tylko na nie najechać myszką lub powiększyć. Na początku pozostałe zabytki Wiednia, a potem niektóre zwierzątka z oceanarium. Nie zamieszczam tutaj wszystkich zdjęć z oceanarium, bo było ono bardzo wielkie (miało 9 pięter) i strasznie długo by mi zeszło z ich zgrywaniem.

Na koniec chciałam Wam podziękować za 60 (mam nadzieję, że niedługo będzie ich więcej) komentarzy i ponad 1300 wejść! W tym miesiącu mija już pół roku od założenia bloga : )